Godzilla Wiki
Advertisement
Godzilla Wiki

Ford Brody to mężczyzna służący w marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych jako saper w stopniu porucznika. Pojawia się w filmie Godzilla jako główna ludzka postać, gdzie pomaga pokonać GNOL-e.

Historia[]

Śmierć matki[]

Ford Brody urodził się jako syn dwójki wybitnych naukowców - Josepha i Sandry Brodych. Z pochodzenia był Amerykaninem, lecz dzieciństwo spędził w Japonii, a konkretnie w podtokijskiej miejscowości Janjira, gdyż jego rodzice pracowali w tamtejszej elektrowni atomowej. W 1999 na Filipinach miały miejsce wstrząsy sejsmiczne, które niebawem przeniosły się do Janjiry. W dniu urodzin ojca Ford wstał wcześniej niż zwykle i zaczął szykować dekoracje. Podsłuchał jak Joe rozmawia przez telefon ze współpracownikami na odnośnie problemu wstrząsów. Kiedy przyszła Sandra, chłopiec szeptem powiedział matce, że ojciec nie śpi i zapytał, co zrobią z niespodzianką. Kobieta postanowiła sama się tym zająć i nakazała synowi się ubrać. Potem Ford poszedł na autobus i pojechał do szkoły.

Ostatecznie dzień zakończył się tragedią - nastąpiły wstrząsy silniejsze niż wcześniej i doszło do uszkodzenia reaktora, przez co Joe musiał zamknąć prowadzące tam wrota, aby nie nastąpił wyciek promieniowania zagrażający całemu miastu. Jednak zmuszony był przy okazji zamknąć w środku Sandrę, która wraz z ekipą poszła sprawdzić reaktor i nie zdążyła uciec przed promieniowaniem, które ją zabiło. W tym samym czasie Ford miał lekcję. Kiedy w klasie padł prąd i rozległ się dzwonek alarmowy, nauczycielka natychmiast kazała uczniom opuścić szkołę. Ford najmocniej zwlekał z pozbieraniem się do wyjścia, przez co nauczycielka musiała go ponaglić. Wstając z ławki, ujrzał przez okno walące się kominy elektrowni.

Dalsze życie[]

Do wiadomości publicznej podano, że przyczyną tragedii była klęska żywiołowa, zaś tereny w pobliżu elektrowni (włączając w to dom Brodych) zostały objęte kwarantanną. Zarówno Ford jak i Joe bardzo przeżyli śmierć Sandry i chłopak dorósł wychowany wyłącznie przez ojca. Joseph nie uwierzył w oficjalną wersję przyczyny katastrofy w Janjirze stwierdzając, że władze zatuszowały prawdę i postanowił samodzielnie się dowiedzieć, co tak naprawdę zabiło jego żonę, co stało się jego obsesją (miał zresztą rację, gdyż za wstrząsami od Filipin do Japonii stał tak naprawdę samiec GNOL - Tytan, którego przypadkowo zbudzili filipińscy górnicy i potwór udał się do najbliższego źródła promieniowania, by osiągnąć dojrzałość, a tym źródłem była właśnie janjirska elektrownia).

Ford w przeciwieństwie do ojca zdołał się w końcu otrząsnąć po śmierci matki i po osiągnięciu dorosłości ułożył sobie życie - wstąpił do US Navy, gdzie został saperem, a podczas służby dorobił się stopnia porucznika. Zaś w życiu prywatnym poznał kobietę o imieniu Elle, z którą się ożenił i w 2009 doczekał syna Sama. Ford ze swoją rodziną osiadł w San Francisco, lecz z powodu obowiązków służbowych rzadko bywał w domu.

Powrót do Janjiry[]

W 2014 Fordowi po 14 miesiącach nieobecności udało się w końcu uzyskać przepustkę do domu. Kiedy wrócił, rodzina przywitała go tortem, czym mężczyzna był zachwycony. Po przyjęciu poszedł uśpić syna. Powygłupiał się z nim trochę i położył Sama spać - na odchodnym obiecał jeszcze, że nazajutrz także będzie w domu. Następnie poświęcił czas Elle, której zaczął opowiadać zabawne historie ze swojej służby. Potem małżonkowie powiedzieli sobie, iż tęsknili za sobą i zaczęli się całować, gdy nagle zadzwonił telefon. Okazało się, że dzwonili z konsulatu japońskiego z informacją, iż Joseph został aresztowany w Janjirze za wtargnięcie do strefy kwarantanny, a Ford będzie musiał odebrać ojca. Szykując się do wyjazdu, był z tego faktu niezadowolony i nazwał wysiłki ojca nawiedzonymi teoriami, na co Elle rzekła, że Joe to dobry człowiek, tylko potrzebuje pomocy syna i przypomniała, iż ten wszystko stracił. Ford odparł, że jego samego też to spotkało, ale zdołał się otrząsnąć i przypomniał żonie, iż wszystkie jego rozmowy z ojcem zawsze się kończą powrotami do tragedii w Janjirze i samemu nie chce w tę sprawę wciągać własnej rodziny.

Ford poleciał do Tokio, a tam służby wydały mu ojca, z którym wrócił do domu Joego. Tam mężczyzna zaczął się rozglądać po wiszących wszędzie wycinkach z gazet dotyczących tragedii sprzed 15 lat, gdy nagle ojciec zapytał czy bomby to dobry interes, na co Ford wyjaśnił, że jego praca polega na rozbrajaniu bomb, a nie ich zrzucaniu. Na pytanie o rodzinę wyjaśnił, że Sam niedługo skończy 5 lat i wziął do ręki książkę o echolokacji, na co Joseph odebrał mu ją i odłożył na miejsce oraz wyjaśnił, że studiuje bioakustykę. Wtedy Ford spytał ojca, czemu ten wtargnął do strefy zakazanej, na co Joe objaśnił, iż chciał dostać się do ich dawnego domu i wyjawił, że niedawno wróciły odczyty identyczne jak w dniu śmierci Sandry. Joseph wyraził nadzieję, iż przy odrobinie szczęścia uda mu się wrócić do dawnego domu i udowodni wszystkim, że tragedii sprzed 15 lat nie spowodował żaden kataklizm czy anomalia, na co Ford przerwał mu wypowiedź podnosząc ton. Następnie Joe zaczął wspominać Sandrę i to jak szybko potoczyła ewakuacja Janjiry. Ford na to powiedział, że to się musi skończyć i postanowił zabrać ojca do San Francisco tłumacząc mu, iż Sam chce zobaczyć dziadka.

Ford poszedł spać. Nad ranem obudziła go rozmowa ojca z jakimś człowiekiem przez telefon. Wstał i poszedł do pokoju ojca, a kiedy ten zaskoczony go ujrzał, mężczyzna spytał Joego, co ten robi. Ojciec mu wyjaśnił, że raz jeszcze spróbuje się dostać do ich dawnego domu tłumacząc, iż przez 6 lat od powrotu do Janjiry patrzył się przez drut kolczasty myśląc, że w elektrowni został ukryty błąd wojska lub wada w projekcie. Joseph następnie wyjawił, iż pewnego dnia poznał właściciela łodzi towarowej, która codziennie przepływa obok reaktora i udało mu się przekonać tego człowieka do umieszczenia czujników częstotliwości na bojach, aż w końcu 2 tygodnie temu podczas sprawdzania odczytów usłyszał jak coś przemówiło i dlatego musi wrócić do dawnego domu, aby odzyskać stare dyski i udowodnić, że cały czas miał rację i tragedii nie spowodowało zwykłe stopienie reaktora. Kiedy Ford spytał ojca, czemu ten sobie nie odpuści, Joseph mu wyjawił, iż to on posłał Sandrę na feralną inspekcję reaktora. Ford wtedy rzekł, że nie chce tego słuchać, na co ojciec wyjaśnił, iż wie o tym, ale jego syn nie może uciekać czy zapominać tamtej tragedii. Te słowa przekonały sapera do zabrania się z ojcem.

Mężczyźni wzięli niewielką łódź i w specjalnych kombinezonach przepłynęli do strefy kwarantanny. Kiedy szli do dawnego domu, minęły ich dzikie psy. Ford nie zwrócił na nie większej uwagi, ale Joemu obecność zwierząt wydała się podejrzana - starszy mężczyzna sprawdził odczyty promieniowania, które okazały się być zerowe i postanowił zdjąć maskę. Tym samym ojciec i syn przekonali się, że wbrew oficjalnej propagandzie, w strefie kwarantanny nie ma żadnego promieniowania. Udało im się w końcu dotrzeć do dawnego domu, gdzie Joseph odnalazł pożądane dyskietki, zaś Ford po prostu się rozejrzał po miejscu zamieszkania z dzieciństwa. Nagle dało się słyszeć przelatujący helikopter patrolowy i obaj mężczyźni zaczęli ucieczkę, starając się uniknąć zauważenia przez śmigłowiec. Ujrzeli jak pojazd kieruje się w stronę elektrowni i Ford zapytał czy ją odbudowują. Wtem zjawiły się służby porządkowe strefy kwarantanny, które ich aresztowały i zabrały do elektrowni. Dotarłszy tam, ujrzeli przez szybę samochodu między innymi kokon, w którym hibernował odpowiedzialny za tragedię GNOL.

Ford został na zewnątrz w samochodzie, natomiast Joego zabrano na przesłuchanie. Mieli nieszczęście trafić na dzień, w którym GNOL był gotowy, by opuścić kokon. Kiedy pilnujący sapera mężczyzna opuścił samochód, ten go zapytał, dokąd idzie. Zauważywszy ożywiony ruch dookoła, Ford zaczął wołać, aby go wypuścili. Opuszczając kokon, potwór przewrócił stojące dookoła żurawie, z których jeden upadł na samochód z Fordem, co umożliwiło mu ucieczkę. Ledwo opuścił pojazd, gdy ujrzał jak runął element rusztowania, na którym stał Joseph (za to także był odpowiedzialny przewrócony przez GNOL-a żuraw). Po chwili saper osobiście ujrzał wyłaniającego się Tytana. Ford prewencyjnie postanowił założyć maskę przeciw promieniowaniu i ujrzał przez nią, jak potwór odlatuje. Kiedy nastał ranek, nadzór nad terenem elektrowni przejęła amerykańska marynarka, by zająć się porządkami po zamieszaniu wywołanym przez wyklucie samca GNOL. Joseph w wyniku upadku został krytycznie ranny, ale nadal żył, zaś Ford czuwał nad nim. Początkowo mieli opuścić elektrownię w karetce, ale ostatecznie odlecieli śmigłowcem wraz z doktorami Ishirō Serizawą i Vivienne Graham - pracowali oni dla tajnej organizacji Monarch zajmującej się badaniem Tytanów i pierwszy z nich chciał poznać zebrane przez Joego informacje.

W śmigłowcu Ford przyznał ojcu, że ten cały czas miał rację i przeprosił, iż mu nie wierzył. Joe na to poprosił syna, by ten opiekował się swoją rodziną i wydał ostatnie tchnienie - lekarze pomimo usiłowań nie zdołali przywrócić Josepha do życia. Helikopter poleciał na atomowy lotniskowiec USS Saratoga stacjonujący u wybrzeży Japonii. Tam Ford obserwował jak zwłoki jego ojca są zamykane w czarnym worku, a następnie został zaprowadzony na rozmowę z doktorami Serizawą i Graham, którzy na wstępie złożyli Brody'emu kondolencje, a następnie poprosili go o pomoc. Z projektora został puszczony film ukazujący archiwalne nagrania Monarch, a Ishirō i Vivienne wyjaśnili, że w 1954 USS Nautilus docierając na dno oceanu doprowadził do zbudzenia Godzilli - pierwotnego drapieżnika alfa, który był starszy od ludzkości o miliony lat i pochodził z czasów, kiedy na Ziemi panowało dziesięciokrotnie większe promieniowanie, którym ówczesne zwierzęta się żywiły, stając się w efekcie wielkimi potworami, zaś kiedy promieniowanie na powierzchni opadło, potwory przeniosły się w głębiny i pod ziemię, by czerpać życiodajną energię z rdzenia planety.

Następnie Ford się dowiedział, czym jest Monarch oraz, że 15 lat temu na Filipinach znaleziono skamieniały szkielet innego przedstawiciela gatunku Godzilli, którego zabiły zarodniki pasożytów, zaś filipińscy górnicy obudzili jednego z GNOL-i, który następnie ruszył do najbliższego źródła promieniowania, którym była janjirska elektrownia, gdzie przeleżał w kokonie 15 lat karmiąc się promieniowaniem, aż w końcu się wykluł - to właśnie był potwór, którego Ford widział i który odpowiadał za śmierć jego rodziców. Brody spytał naukowców czy cały czas wiedzieli o wszystkim i czemu nie zabili GNOL-a, na co Graham mu wyjaśniła, że potwór chłonął promieniowanie i bali się, iż w razie gdyby coś poszło nie tak, zginęłyby miliony ludzi. Następnie doktorzy z Monarch wyjawili, że wiedzieli, iż GNOL zakłóca elektryczność wokół siebie, ale w przeciwieństwie do Josepha nie odkryli, że odpowiada za to impuls elektromagnetyczny, a następnie poprosili Forda, by ten powiedział, czego się jeszcze dowiedział od ojca. Ford rzekł, iż niespecjalnie słuchał Joego, gdyż uważał, że ten po prostu oszalał i wyjawił, że ojciec mówił coś o zwierzęcym sygnale, zaś jego badania wykazały jakoby coś przemówiło, a po chwili przypomniał sobie, iż dokładnie chodziło o bioakustykę. Dowiedziawszy się o tym, Ishirō poprosił Vivienne, aby poszukała odzewu na sygnał GNOL-a, natomiast Ford spytał dokąd teraz potwór może się kierować - dowiedział się, że samiec GNOL wciąż jest młody i zamierzając urosnąć, będzie szukał źródeł promieniowania.

Wizyta na Hawajach[]

Po zakończeniu spotkania załoga USS Saratoga postanowiła odstawić helikopterem Forda na Hawaje, aby stamtąd wrócił do San Francisco lotem rejsowym. Lecąc śmigłowcem, Brody postanowił zadzwonić ze swojej komórki do żony, ale ta nie odbierała, więc zostawił jej wiadomość głosową, w której informował Elle, co się wydarzyło w Japonii i jak zamierza wrócić do domu. Po wylądowaniu w Honolulu, udał się do pociągu, który miał go zawieźć na lotnisko. W wagonie był świadkiem jak zamykające się drzwi oddzieliły chłopca imieniem Akio od rodziców. Ford rzucił się do drzwi, chcąc otworzyć je siłą, ale daremnie. Po chwili pociąg ruszył i saper obiecał małżeństwu, że zajmie się ich synem i im go odda. Brody posadził chłopaka i wyjaśnił mu, iż zwróci go rodzicom, a następnie podarował mu zabawkowego żołnierzyka, którego zabrał z domu w Janjirze. Kiedy jechali na lotnisko, pociąg minęło kilka myśliwców (Ford nie wiedział jeszcze, iż GNOL z Japonii także udał się na Hawaje, by posilić się tam promieniowaniem z porwanej na Pacyfiku rosyjskiej łodzi podwodnej, zaś dostrzeżone myśliwce zmierzały na spotkanie z potworem). Chwilę później pociąg nagle się zatrzymał - stał za tym GNOL, który impulsem wyłączył zasilanie w Honolulu.

Ford zapewnił Akio, że zasilanie lada moment zostanie przywrócone. Tak też się stało, lecz wraz z powrotem oświetlenia, pasażerowie pociągu przez okna ujrzeli jak na lotnisku pojawił się GNOL, a po chwili zjawiły się atakujące potwora helikoptery. Kiedy pociąg się zbliżył do Tytana, ten w niego uderzył niszcząc przednią ścianę wagonu oraz fragment trakcji. Przez to część pojazdu zawisła i kilku ludzi spadło. Brody też zaczął się zsuwać, ale w porę się chwycił. Akio też omal nie wypadł, ale Ford go złapał. Po chwili na lotnisku zjawił się również Godzilla, który stoczył z GNOL-em krótki pojedynek i go przegonił z Hawajów. Amerykańskie służby robiące porządki w zdewastowanym Honolulu pomogły pasażerom pociągu i bezpiecznie sprowadziły na ziemię. Następnego dnia Ford i Akio udali się do punktu zgłoszeń, gdzie saper powiadomił odpowiednie osoby, iż towarzyszący mu chłopiec oddzielił się od rodziców. Brody dostał dokumenty do wypełnienia oraz zapytał innego mężczyznę czy ten ma w swoim telefonie zasięg. W odpowiedzi usłyszał, że nawet budki telefoniczne nie działają. Nagle Ford się zorientował, iż Akio zniknął i poszedł go szukać, ale okazało się, że chłopak odnalazł rodziców.

Eskorta bomby[]

Wtem obok Brody'ego przeszedł oddział żołnierzy i Ford powiadomił sierżanta kim jest i że chce się dostać na kontynent. Ten go powiadomił, iż wszystkie wojskowe oddziały zmierzają na wschód, na co porucznik zapytał czy to tam kierują się potwory. Saper dołączył do tego oddziału i wraz z nim udał się wojskowym samolotem transportowym. Kiedy sierżant wydał rozkaz szykowania się do misji, Brody spytał go, co się dzieje. W odpowiedzi usłyszał, że w Nevadzie pojawił się kolejny GNOL, płci żeńskiej. Samolot transportowy udał się do Lone Pine. Tam Ford ujrzał pociąg wiozący bombę atomową. Kiedy usłyszał, iż będzie jechał do San Francisco, postanowił dołączyć do załogi eskortującej pociąg i poszedł się zgłosić. Sierżant nie chciał się zgodzić, ponieważ pociąg z bombą miały eskortować wyłącznie wyznaczone osoby. Kiedy Brody ujrzał detonator, pozwolił sobie zauważyć, że moduł cyfrowy został wyłączony i będą chcieli odpalić bombę licznikiem analogowym. Dowódca jednak nie dał zrobić na sobie wrażenia. Ford próbował go przekonać do zmiany zdania mówieniem, iż jest saperem, ale sierżant odpowiadał, że jego ludzie też się na tym znają. W końcu Brody go przekonał wyjawiając, że ma rodzinę w San Francisco i dlatego jest taki zdesperowany.

Saper dowiedział się, że bomba to jest przynęta na potwory - dowództwo przez ten czas opracowało plan, zgodnie z którym ładunek miał zostać wysłany 30 km od San Francisco, aby zawarte w nim promieniowanie zwabiło GNOL-e, a one za sobą sprowadziły Godzillę, aby detonacja zabiła całą trójkę. Znalazłszy telefon, Ford zadzwonił do szpitala, gdzie pracowała Elle. Na wstępie zapytał żonę jak ona i Sam się miewają, a następnie zapewnił ją, że jeszcze tej nocy wróci do San Francisco i zabierze rodzinę z miasta, wyjawiając, iż wojsko ma plan zabicia potworów. Na koniec rozmowy zapewnił żonę o swojej miłości. Kiedy nastała noc, pociąg z bombą był już w drodze. Podczas podróży Brody zamienił z sierżantem Tre Moralesem pogawędkę na temat sposobu odpalenia ładunku - wyjaśnił mu, że EMP GNOL-i wyłącza elektronikę, więc dlatego detonacja będzie przeprowadzona po staremu. Wtem na niedalekim wzgórzu nastąpiły eksplozje, a pociąg znienacka stanął. Załoga próbowała się dowiedzieć od położonych w pobliżu oddziałów, czy most jest bezpieczny, ale nie otrzymała odpowiedzi, więc Ford wraz z trzema kompanami został wysłany na zwiad - Brody i Morales poszli górą przez most, a pozostali dołem wzdłuż rzeki.

Po jakimś czasie ujrzeli jak w rzece płyną płonące szczątki sprzętu wojskowego. Ford i Tre zauważyli, że most jest czysty, więc dali załodze pociągu sygnał, by ruszali. Nagle w komunikatorze Brody'ego rozbrzmiał jakiś głos, ale był niewyraźny i saper nic nie zrozumiał. Po chwili zjawiła się samica GNOL i mężczyźni położyli się, by uniknąć wykrycia. Kiedy nadjechał pociąg, samica go zaatakowała. Chwilę później Brody i Morales ujrzeli nadjeżdżający płonący pojazd i rzucili się biegiem. Nagle samica tuż przy nich przepołowiła most i Ford spadł do rzeki. Kiedy był w wodzie, spadający pociąg minął go o centymetry. Wyłoniwszy się, ujrzał jak GNOL bierze bombę, którą po chwili zdecydowała się porzucić, a następnie odeszła. Rzeka wyrzuciła w końcu na brzeg bombę, a niedaleko niej także Brody'ego, który był jedynym ocalałym z załogi pociągu. Całkowicie utytłany błotem saper przeleżał nieprzytomny całą noc. Dopiero następnego dnia został zbudzony przez nadlatujące śmigłowce CH-47 Chinook i UH-1H Iroquois, która miały zabrać bombę. Ledwo słaniając się na nogach, Ford ruszył w stronę żołnierzy. W końcu jeden z nich go ujrzał i wezwał lekarza.

Misja w San Francisco[]

Doprowadzony nieco do porządku Brody wsiadł na pokład Iroquoisa, którym poleciał do San Francisco. Widząc jak Chinook wiozący bombę się odłącza spytał, dokąd zabierają ładunek. Dowiedział się, że bomba zostanie zabrana 30 km od brzegu, na miejsce zwabienia potworów. Ford został zabrany do Oakland, gdzie znajdował się sztab operacji. Tam został całkowicie doprowadzony do porządku. Plan ze zwabieniem potworów przy użyciu bomby spalił na panewce, gdyż w San Francisco zjawił się samiec i porwał ładunek, a następnie spotkał się z samicą. GNOL-e zbudowały gniazdo do złożenia jaj, natomiast promieniowanie z bomby miało posłużyć za pokarm dla potomstwa. Ponieważ odliczanie do detonacji już się zaczęło, konieczne było zabranie ładunku jądrowego z San Francisco przed eksplozją. Do tego celu został sformowany oddział komandosów, który miał przeniknąć do gniazda GNOL-i i odzyskać bombę. Ford również wszedł w jego skład jako jedyny ocalały z załogi pociągu i człowiek znający się na starych sposobach detonacji ładunków atomowych. Przed odprawą dowiedział się, że jego syn został wywieziony z miasta i bezpiecznie schowany w schronie, lecz żona została w San Francisco. Na to saper poprosił, aby sprawdzić ponownie wyjaśniając, iż kazał Elle czekać na siebie. W odpowiedzi jedynie usłyszał, że ludzie są ewakuowani do stacji metra, więc nie powinien się martwić o małżonkę.

Następnie ktoś zawołał Forda i zaprowadził na odprawę oddziału komandosów. Dotarcie lądem do gniazda GNOL-i było niemożliwe, więc konieczny był skok spadochronowy. Kiedy admirał William Stenz zapytał kapitana jak długo potrwa rozbrojenie, ten odpowiedział, że może tylko zgadywać. Wtedy wtrącił się Brody mówiąc, iż on podoła temu zadaniu w minutę, gdyż osobiście przestrajał bombę. W razie gdyby rozbrojenie się nie udało, planem B było zaniesienie ładunku na okręt i odpłynięcie jak najdalej przed eksplozją. Po zakończeniu odprawy Russell Hampton powiadomił Forda, że wszyscy już wiedzą, iż jego żona została w San Francisco, ale misji ratunkowej dla Elle nie będzie. Kiedy komandosi szykowali się do misji, w San Francisco pojawił się również Godzilla, który stanął do walki z GNOL-ami. W samolocie transportowym Brody spojrzał na zdjęcie żony i syna. Po chwili właz się otworzył i komandosi wykonali skok. Przekroczywszy linię chmur i znalazłszy się nad budynkami, Ford ujrzał Godzillę walczącego z samcem. Otworzył spadochron dopiero kilkadziesiąt metrów nad ziemią. Wylądowawszy nadal dostrzegał zarysy ogromnego dinozaura. Wtem rozległy się głosy innych komandosów wzywające na zbiórkę.

Na miejscu komandosi dowiedzieli się jak ma się sytuacja ich kompanów oraz, że bomba znajduje się kilometr dalej. Oddział pobiegł w stronę gniazda GNOL-i. Kiedy ukryli się za samochodami, jeden z kompanów nakazał Fordowi wyjrzeć i obadać sytuację. Brody wyjrzał przez szyby samochodu i ujrzał samicę składającą jaja. Wtem zjawił się również Godzilla, który w międzyczasie uporał się z samcem. Jego przybycie zmusiło samicę do walki i opuszczenia gniazda. Ten nagły zwrot akcji dał komandosom możliwość przeniknięcia do gniazda GNOL-i. W jego wnętrzu Ford zastał bombę, od której wychodziły rzędy setek kulek zawierających zarodniki GNOL-i. Komandosi wyjęli bombę i kiedy położyli ją na ziemi, dowódca nakazał Brody'emu wziąć się do dzieła. Jednak osłona detonatora się zacięła, a jej zdjęcie zajęłoby za dużo czasu, więc padła decyzja o wdrożeniu planu B. Komandosi wzięli bombę, by zataszczyć ją na statek. Lecz przed opuszczeniem gniazda Ford z własnej inicjatywy postanowił zrobić coś jeszcze - pokrzyżować szyki GNOL-om, które były wrogie ludziom. Kolbą karabinu usunął przykrywkę do rury z paliwem, które zaczęło wypełniać gniazdo i kiedy jego poziom dotarł do ognia, nastąpiła potężna eksplozja, która zniszczyła siedlisko potworów - Ford w tamtym momencie ledwo wdrapał się na krawędź gniazda i impet wybuchu odrzucił go na kilkanaście metrów.

Niszcząc gniazdo GNOL-i, Ford uratował Godzillę, który w tamtym momencie przegrywał, walcząc z dwoma pasożytami naraz. Wybuch gniazda zmusił GNOL-e do przerwania walki celem sprawdzenia, co się stało z potomstwem. Jako pierwsza na miejsce przybiegła samica, która rozglądając się po zniszczonym gnieździe ujrzała siedzącego i poturbowanego Brody'ego. Domyśliła się, że to on jest sprawcą śmierci jej potomstwa i zbliżyła do niego głowę, zamierzając zabić sapera. Jednak po chwili rozległo się niebieskie światło. Był to Godzilla ładujący swój atomowy promień cieplny, którym zaatakował i poturbował samicę. Ford korzystając z okazji rzucił się do ucieczki. W tym czasie Godzilla raz jeszcze zmierzył się z samcem, którego zabił wciskając go ogonem w drapacz chmur. Jednak tym manewrem dinozaur zaszkodził również samemu sobie, ponieważ po chwili górna połowa budynku spadła na niego i przygniotła. Brody akurat przechodził obok miejsca zdarzenia i ujrzał podpierającego się Godzillę. Człowiek i dinozaur spojrzeli na siebie. Król Potworów domyślił się, iż to właśnie Ford zniszczył gniazdo GNOL-i i zrobił minę wyrażającą wdzięczność za uratowanie życia, a po chwili twarz Tytana zniknęła w chmurze gruzów.

Komandosi przez ten czas odpalili statek i już prawie załadowali na niego bombę, gdy zaatakowała ich samica pragnąca odzyskać ładunek. Dobiegając do przystani, Ford ujrzał jak potworzyca wybija jego kompanów przy statku. Nagle inny oddział stojący nieopodal zaatakował ją bronią palną i wyrzutniami rakiet i samica zwróciła się w ich stronę. Brody postanowił wykorzystać tę okazję i samodzielnie zająć się bombą. Osłona detonatora nadal ani drgnęła, więc Ford postanowił odpalić statek i wywieźć ładunek jak najdalej od San Francisco - włączył silnik i wziął kij z ostrym końcem, by przyspieszyć start odpychając pojazd od pomostu, w co włożył niemało siły. Jednak odpłynął tylko kilka metrów, ponieważ wróciła samica i impulsem elektromagnetycznym wyłączyła statek. Pochyliła się ona nad Fordem nadal zamierzając go zabić w zemście za potomstwo. Ten w odpowiedzi wyciągnął pistolet. Nagle wrócił Godzilla, który ugryzł samicę w szyję, a następnie rozdziawił jej paszczę i strzelił do środka promieniem, czym spalił jej wnętrzności i zabił drugiego GNOL-a. Po chwili zasilanie na statku wróciło i ten zaczął znowu płynąć.

Wyczerpany Ford położył się na pokładzie, będąc pogodzonym ze śmiercią. Zobaczył jak Król Potworów także upada z wyczerpania. Mijając Golden Gate ujrzał miejsce, w którym atakowany przez wojsko Godzilla przepołowił most. Brody jednak nie zginął, ponieważ na jego szczęście zjawił się śmigłowiec, którego załoga zabrała sapera ze statku. Będąc już w helikopterze, Ford ujrzał eksplozję atomową - bomba odpłynęła wystarczająco daleko, by nie zaszkodzić San Francisco. Następnego dnia saper wydobrzał na tyle, by móc chodzić, ale i tak musiał wspierać na kuli prawy bok. Przyprowadzono mu również Sama i niosąc go na lewej ręce, udał się z synem na stadion baseballowy, gdzie rejestrowano ocalałych i pomagano rannym. Ford i Sam sobie usiedli. Przeczekali tak jakiś czas, gdy nagle chłopiec się oddalił. Okazało się, iż zjawiła się również Elle, której mąż i syn wybiegli na spotkanie. Ford i Elle z radości objęli się i niezdarnie pocałowali. Następnie rodzina Brodych wraz z innymi obserwowała na telebimie jak Godzilla opuszcza San Francisco.

Umiejętności[]

Ford Brody pracował jak saper, więc jego specjalnością były ładunki wybuchowe. Był bardzo kompetentny w swoim fachu - znał się nie tylko na współczesnych detonatorach cyfrowych, lecz także na staromodnych licznikach analogowych. To właśnie ta umiejętność sprawiła, że znalazł się w obu oddziałach odpowiedzialnych za bombę atomową przeznaczoną do zabicia potworów. Oprócz tego, Ford jako wyszkolony żołnierz potrafił posługiwać się bronią palną oraz skakać ze spadochronem.

Wygląd[]

Ford Brody był jasnoskórym człowiekiem o krótkich brązowych włosach i niebieskich włosach. Po osiągnięciu dorosłości urósł on do 180 centymetrów. Jako w pełni wyszkolony, zawodowy żołnierz był on postawnym mężczyzną, natomiast w dzieciństwie miał posturę typową dla swojego wieku.

Osobowość[]

Ford Brody był pomocnym i opiekuńczym mężczyzną, troszczącym się o innych ludzi, a w szczególności o własną rodzinę. Swoją służbę traktował poważnie i sumiennie się przykładał do obowiązków. Nie brakowało mu również poczucia humoru i potrafił rozbawić żonę oraz syna. Największy wstrząs przeżył jeszcze w dzieciństwie, gdy zginęła jego matka, co później przełożyło się na trudne relacje z ojcem - Ford w przeciwieństwie do Josepha zdołał się otrząsnąć po śmierci Sandry i nigdy nie rozumiał wysiłków ojca celem ustalenia prawdy o katastrofie w Janjirze uznając, że ten pogrążył się w szaleństwie. Kiedy jednak okazało się, iż Joe cały czas miał rację, jego syn zdobył się na przeprosiny za swój sceptycyzm. Śmierć ojca również go zasmuciła, ale będąc wtedy już dorosły, potrafił natychmiastowo wrócić do porządku dziennego, gdyż wymagała tego sytuacja. Najtrudniejsza dla Forda decyzja w życiu przypadła na czas misji w San Francisco, gdy musiał porzucić chęć ratowania rodziny na rzecz wykonania zadania i ocalenia setek tysięcy ludzi. Brody nie był typem żołnierza bezmyślnie wykonującym rozkazy i potrafił się wykazać samodzielną inicjatywą - z własnej woli zniszczył gniazdo GNOL-i, ponieważ bezbłędnie zrozumiał, iż to one są zagrożeniem, natomiast Godzilla sprzymierzeńcem ludzi. Tą decyzją wywołał kluczowy zwrot akcji w walce między Tytanami i przyczynił się do zwycięstwa Króla Potworów.

Ciekawostki[]

  • Ford najprawdopodobniej urodził się w drugiej połowie lat 80-tych, ponieważ w 1999 wyglądał na chłopca z przedziału 10-12 lat.

Galeria[]

Wystąpienia[]

Filmy[]

Książki[]

Gry[]

Advertisement