Godzilla Wiki
Advertisement
Godzilla Wiki

GNOL 1 to samiec z rasy Gigantycznych Niezidentyfikowanych Organizmów Lądowych będący członkiem stada Tytanów oraz synem GNOL Prime. Pojawia się w filmie Godzilla jako jeden z dwóch antagonistów, gdzie dążył do rozmnożenia się wraz z samicą. Kilkakrotnie walczył z Godzillą, aż w końcu został przez niego zabity w San Francisco.

Historia[]

Poczęcie i wyklucie[]

Samiec został poczęty już w XI wieku p.n.e., gdy na Wyspach Filipińskich doszło do walki między GNOL Prime i Dagonem, która zakończyła się, gdy ta pierwsza złożyła w ciele oponenta dwa jaja zawierające samca i samicę jej gatunku i się wycofała. Pokonany Dagon wrócił do morza i niebawem zginął w podziemiach Wysp Filipińskich, zamęczony przez zarodniki z jaj, które pasożytowały na jego ciele. Po tych wydarzeniach, samiec i samica popadli w uśpienie na kolejne wieki. Dopiero w 1999 grupa filipińskich górników wykryła w podziemiach źródło promieniowania, które uznała za złoża uranu. Kierując się chęcią zysku, ci górnicy zaczęli wiercić, aż natrafili na szkielet Dagona. Przy okazji doprowadzili również do wyklucia samca, który wydostał się na powierzchnię, a następnie przepełznął kilkaset metrów do oceanu, skąd udał się do najbliższego wykrytego źródła promieniowania - była nim elektrownia atomowa w podtokijskiej miejscowości Janjira.

Samiec dostał się do reaktora przez podziemia i używając impulsu elektromagnetycznego doprowadził do wycieku promieniowania, przy okazji zabijając kilku pracowników elektrowni i niszcząc nieco budowlę, która po tym zdarzeniu została zamknięta i poddana kwarantannie. Nadzór nad janjirską elektrownią przejął Monarch - tajna międzynarodowa organizacja zajmująca się badaniem Tytanów. Samiec zamknął się w kokonie, w którym żywił się promieniowaniem z reaktora celem osiągnięcia dojrzałości płciowej. Potem miał zamiar spotkać się z samicą celem dalszego rozmnożenia. Jednakże to miał być długi i żmudny proces - przez cały okres hibernacji samiec co jakiś czas poprzez zew godowy informował samicę o swoim stanie, której z kolei nienaruszone jajo przejęli Amerykanie i ukryli w składowisku odpadów atomowych w Nevadzie.

Opuszczenie kokonu[]

Proces hibernacji GNOL-a 1 trwał 15 lat. Kiedy w 2014 zaczęło to dobiegać do końca, samiec zaczął coraz częściej wysyłać sygnały do samicy. Kiedy potwór opróżnił trzeci i ostatni reaktor Janjiry, postanowił opuścić kokon, gdyż osiągnął już ostateczną, skrzydlatą postać. Dowodzący obserwacjami Monarch doktor Ishirō Serizawa podjął decyzję o wyłączeniu zakładu i zabiciu samca. Jednak Tytan był całkowicie odporny na mające go zgładzić wyładowania elektryczne, a na moment przed samym wykluciem przestał wysyłać impulsy, przez co ludzie błędnie założyli, iż potwór zmarł. Tuż po opuszczeniu kokonu wykonał impuls elektromagnetyczny, wyłączając całą elektronikę w elektrowni, przez co zakład musiał przejść na zasilanie awaryjne. Miejsce jego hibernacji było otoczone drutami żelaznymi, które przeszkadzały mu opuścić dziurę i samiec chcąc się wydostać zaczął wierzgać, z każdą chwilą coraz bardziej się rozjuszając. W końcu chwycił druty większymi odnóżami, czym poprzewracał stojące wokół żurawie, a te z kolei poniszczyły rusztowanie i podesty, zabijając wielu ludzi. Wtedy samiec mógł już opuścić dziurę. Wspiął się i nie zwracając uwagi na rozdeptywanych ludzi zrobił kilka kroków, po czym poderwał się do lotu, opuszczając Japonię.

Wizyta na Hawajach[]

Samiec wciąż był młody i nadal musiał pożywiać się promieniowaniem, by urosnąć do końcowych 60 metrów i tym samym finalnie osiągnąć dojrzałość płciową. Źródło życiodajnej energii wyczuł na Pacyfiku w postaci rosyjskiej podwodnej łodzi atomowej. Porwał więc okręt i ze zdobyczą udał się na Hawaje, by się posilić na wyspie Oahu. Po tym posiłku urósł do ostatecznych rozmiarów, czyli 60 metrów. Spokój został mu zakłócony przez oddział amerykańskich żołnierzy, którzy poszukiwali zaginionej łodzi. Zauważywszy intruzów, natychmiast cisnął impulsem elektromagnetycznym, dzięki czemu ci nawet nie zdążyli go zaatakować. W tym samym czasie w ślad za samcem podążał Godzilla - alfa Tytanów, który celem przywrócenia równowagi nie zamierzał dopuścić do rozmnożenia swoich naturalnych wrogów. GNOL 1 udał się do Honolulu, na miejscowe lotnisko. Tam zaatakowały go posiłki amerykańskiej armii. W ferworze walki zniszczył linię kolejową, przez co nadjeżdżający pociąg zawisł i zginęło kilku pasażerów. Siły wojskowe zajęły samca walką na tyle długo, by dogonił go Godzilla. Na chwilę przed spotkaniem z Królem Potworów, GNOL 1 strącił jeszcze śmigłowiec. Potwory stoczyły pojedynek w Honolulu. Samiec sprawił nieco kłopotów Godzilli, stosując taktykę nalatywania na jego głowę (tam, gdzie alfa nie sięgał rękami), ale ostatecznie się wycofał.

Spotkanie z samicą[]

Samiec ruszył dalej na wschód, by spotkać się z samicą. Osiągnięcie przez niego pełnej dojrzałości płciowej doprowadziło do wyklucia partnerki. Zmierzając na spotkanie, GNOL-e szukały promieniowania, by mieć czym nakarmić potomstwo. Ludzie postanowili to wykorzystać do zabicia potworów. Amerykańskie wojsko zamierzało posłużyć się przynętą w charakterze bomby atomowej, a mianowicie wysłać ładunek 30 kilometrów od brzegu, by promieniowanie zwabiło GNOL-e, a one Godzillę i kiedy potwory by się spotkały, miała nastąpić eksplozja, która zabiłaby Tytanów. Jednak samiec pokrzyżował ludziom plany, gdyż zjawił się w San Francisco, zanim transport bomby zdążył ruszyć - impulsem elektromagnetycznym strącił z nieba myśliwce i unieruchomił okręty, a następnie lotem nurkowym chwycił bombę, niszcząc przy okazji statek. Wynurzywszy się na brzegu, wziął zdobycz w paszczę i wyszedł na spotkanie samicy, która w tym momencie także dotarła do San Francisco. GNOL-e wymieniły się czułościami i przystąpiły do budowy gniazda w dzielnicy Chinatown - samica wiła siedlisko, natomiast samiec zapłodniwszy partnerkę udał się na patrol, by pilnować gniazda przed nadciągającym Godzillą.

Śmierć[]

Wyczuwszy jak Godzilla nadchodzi, GNOL 1 poleciał mu na spotkanie, chcąc kupić czas dla samicy, która właśnie składała jaja. Ujrzawszy Króla Potworów, samiec ruszył na niego i alfa chwycił go paszczą. GNOL 1 próbował kontynuować taktykę walki z Hawajów, lecz poprzez gryzienie, przeciwnik poważnie mu to utrudniał. Tytani walczyli tak długo, aż nastał zmrok. Wtedy to do miasta przeniknął oddział amerykańskich komandosów, który miał odzyskać bombę. Godzilla zdołał się w końcu uporać z samcem i udał się do gniazda, na spotkanie samicy, z którą także zaczął walczyć, zmuszając ją do przerwania składania jaj. Walcząc samotnie, GNOL 2 przegrywała z cięższym i silniejszym fizycznie alfą. Zmieniło się to dopiero, kiedy samiec wrócił do walki. Odciągnął on Godzillę od partnerki. Wykorzystując atut przewagi liczebnej, GNOL-e przejęły inicjatywę w pojedynku. Powalili oni alfę i zaczęli okładać.

Zapewne by pobili przeciwnika na śmierć, ale nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji - gniazdo wybuchło (stał za tym Ford Brody, jeden z komandosów) i przerażone GNOL-e pobiegły sprawdzić, co się stało z potomstwem (wszystkie jaja spłonęły w eksplozji). Dało to Godzilli czas na pozbieranie się, który zaatakował samicę promieniem atomowym, obezwładniając ją. Samiec raz jeszcze przybył partnerce z pomocą, nalatując przeciwnikowi na najczulszy punkt - skrzela. GNOL 1 po chwili powtórzył manewr, dodatkowo gryząc Godzillę w skrzela, na co ten odpłacił się tym samym. Obijając się o budynki, samiec raz jeszcze poderwał się do lotu i nawrócił do kolejnego ataku. Lecz Król Potworów tym razem na to się przygotował - kiedy GNOL 1 doleciał do Godzilli, ten uderzeniem ogona wcisnął go w stojący obok drapacz chmur i samiec po chwili zmarł, odnosząc poważne wewnętrzne obrażenia. Samica w tym czasie próbowała dorwać komandosów, którzy zabrali bombę, ale i ją Godzilla dopadł i zabił.

Umiejętności[]

Fale EMP[]

Charakterystyczną zdolnością GNOL-i była możliwość ciskania impulsami elektromagnetycznymi i samiec także potrafił z nich korzystać. Fale EMP miały zasięg 8 kilometrów i potrafiły wyłączać wszelką elektronikę, a także osłabiać moc atomowego promienia Godzilli.

Walka wręcz[]

Za sprawą rozmiarów Tytana, samiec dysponował ogromną siłą fizyczną, dzięki czemu był w stanie między innymi wyciągnąć z głębin łódź podwodną i wciągnąć na ląd oraz zniszczyć statek lotem nurkowym. Gruba skóra z chitynowego egzoszkieletu zapewniała mu bardzo dobrą wytrzymałość i ludzka broń konwencjonalna nie robiła mu żadnej krzywdy. Wykazywał również dobrą odporność na zmęczenie, gdyż był w stanie spędzić większość czasu na szukaniu źródeł promieniowania oraz świetnie znosił wielokrotne pojedynkowanie się z Godzillą. Charakterystycznym atutem samca z gatunku GNOL-i jest posiadanie skrzydeł, które umożliwiają latanie.

Choć samiec był gabarytowo mniejszy od samicy, w walce radził sobie zdecydowanie lepiej od partnerki, ponieważ robił świetny użytek z umiejętności latania - atakując Godzillę, starał się to robić nalatując na jego głowę, ponieważ dobrze wiedział, iż Król Potworów nie sięga tam rękami oraz w ten sposób miał bliski dostęp do słabego punktu oponenta, którym były skrzela. Starał się przy tym unikać bezpośredniej szarpaniny, w której był bez szans.

Inne[]

Samiec był wystarczająco inteligentny, by współpracować w walce z partnerką i wykorzystać atut przewagi liczebnej do uzyskania przewagi w pojedynku ze zdecydowanie potężniejszym od pojedynczego GNOL-a Godzillą. Jak każdy przedstawiciel jego gatunku, potrafił posługiwać się echolokacją, co umożliwiało mu znajdowanie pożywienia oraz komunikację i rozpoznawanie pobratymców.

Wygląd[]

Jak każdy przedstawiciel swojego gatunku, GNOL 1 posiadał długą trójkątną głowę z czerwonymi oczami oraz paszczę pełną ostrych zębów i zdolną do nieznacznego rozdzielenia. Najbardziej charakterystyczną cechą odróżniającą samca od samicy było posiadanie przez niego wielkich, błoniastych skrzydeł zamiast większej pary przednich kończyn. Poruszał się za dwóch par odnóży - mniejszej przedniej i potężnej tylnej. Pośrodku brzucha wyrastała mu jeszcze jedna, najmniejsza para kończyn, która nie sięgała nawet ziemi. Jego skóra miała kolor czarny i była zbudowana z chitynowego egzoszkieletu. Po osiągnięciu kompletnej dojrzałości płciowej, samiec urósł do 60 metrów.

Osobowość[]

Jak przystało na GNOL-a, samiec nie miał zbytnio rozbudowanej osobowości - był szkodnikiem, dla którego liczyło się wyłącznie rozmnażanie i przetrwanie i był obojętny na śmierć i zniszczenie, jakie przy tym powodował. Nie miał również żadnego respektu dla pozycji alfy Godzilli i był w stosunku do niego agresywna. Z kolei w stosunku do samicy i potomstwa wykazywał się wielką troską, gdyż za każdym razem, kiedy jego partnerka wpadała w kłopoty, przybywał jej z pomocą i robił wszystko, aby ochronić gniazdo przed Godzillą.

Galeria[]

Wystąpienia[]

Filmy[]

Książki[]

Gry[]

Advertisement